Strona główna    >>    Programy 2012    >>    Seminar Camp - Warszawa
Seminar Camp - Warszawa


W dniach 1.07-21.07 2010 w miejscowości Lesznowola odbył się Seminar Camp, w którym udział wzięli uczestnicy i staff pochodzący łącznie z 16 krajów!

Poczynania 22 uczestników koordynowane były przez 5 członków staffu, w tym dwójkę tzw. home staffu z Polski. W działaniu całego obozu kluczowa była pomoc camp director z Kanady, której ogromne doświadczenie było nieocenione. Swoim bagażem doświadczeń skutecznie dzielił się także international staff z Tajlandii, dzięki czemu niedoświadczeni członkowie home staffu i international staff z Kolumbii mogli się wiele nauczyć. Ekipa staffu spotkała się na 4 dni przed obozem, żeby się zgrać oraz dokonać wstępnych planów i ustaleń. Czas ten minął bardzo pomyślnie, ponieważ stworzyli oni bardzo zgraną grupę, potrafiącą sprawnie rozwiązać każdy problem oraz umiejętnie podzielić między siebie obowiązki podczas obozu. O swoim zgraniu przekonali uczestników już pierwszego dnia kiedy to zgotowali im małą niespodziankę.

Pierwsze dni obozu mijały pod znakiem gier i zabaw integracyjnych, lodołamaczy oraz aktywności mających za zadanie uformowanie szeregu zasad obowiązujących na Seminar Campie oraz przedstawieniu reguł, których łamać nie można. Uczestnicy zostali również oprowadzeni po terenie szkoły uzyskując informację co do pomieszczeń, z których mogą korzystać, łazienek, wyjścia ewakuacyjnego itp.
Tak uświadomieni i obeznani w otoczeniu uczestnicy nie mieli najmniejszych problemów z przystosowaniem się do panujących warunków, co owocowało wspaniałymi pomysłami na activities, zarówno te mające czegoś nauczyć jak i te, które za cel miały zapewnienie jak największej ilości dobrej zabawy. Przeplatane były one rozmaitymi energizerami, z różnych zakątków świata dodającymi pozytywnej energii i utrzymującymi uśmiech na naszych buziach.

Trzeciego dnia doszło do „przekazania” obozu w ręce uczestników, którzy od tej pory sami mieli stanowić o przebiegu obozu. Służyły im do tego camp meetings, gdzie poruszane były wszystkie wątki i problemy związane z obozem. Obrady prowadzone były za każdym razem przez inne osoby, a członkowie staffu pełnili tam rolę wolnych słuchaczy, dzielących się swoimi doświadczeniami.

Szóstego dnia wybraliśmy się na małą wycieczkę po Warszawie, gdzie zwiedziliśmy odrobinę Starówki, Muzeum Fryderyka Chopina oraz ogród na Blibliotece UW. Przepełnieni wrażeniami udaliśmy się na mały shopping do Złotych Tarasów. Mimo korków, które nieco wydłużyły nasz czas podróży i wystawiały uczestników na męczące działanie upału, wszyscy wrócili zadowoleni.

Ósmego dnia przyszedł czas na wycieczkę do Łodzi. Głównym jej celem było zwiedzenie terenów Łódzkiego Getta oraz Cmentarza Żydowskiego. Następnie nastał czas na wizytę w największym centrum handlowym w Europie – mowa tu oczywiście o łódzkiej Manufakturze. Po zakupach wybraliśmy się na spacer po ul. Piotrkowskiej, na której to końcu czekał na nas autobus zabierający nas powrotem na campsite.

Kolejne dni to kolejne ciekawe activities, w tym mieliśmy również wieczór talentów gdzie każdy mógł zaprezentować swoje unikalne umiejętności. Jedno z ciekawszych zajęć pozaobozowych odbyło się jedenastego dnia obozu. Wybraliśmy się na kajaki do Wyszkowa, z którego przepłynęliśmy rzeką Liwiec aż do miejscowości Liw. Mimo tego, że dla niektórych było to pierwsze przeżycie tego typu to wszyscy wrócili bardzo zadowoleni, przyjemnie zmęczeni i opaleni. Tego samego dnia członkowie staffu przeprowadzili midcamp evaluation, która miała na celu zebranie od uczestników informacji na temat ich odczuć co do obozu, pozostałych uczestników, staffu, oraz tego co chcieliby zmienić. Wiedza ta była bardzo przydatna, a do wyników poszczególnych etapów ewaluacji dostęp mieli także wszyscy uczestnicy. Tego wieczoru wszyscy zgromadzili się w świetlicy by oglądać finałowy mecz Mistrzostw Świata w piłce nożnej rozgrywanych na terenie RPA.

W kolejnych dniach nasze kubki smakowe doświadczały potraw z różnych krajów. Przeprowadziliśmy także dzień stereotypów, gdzie każdy mógł wypisać na kartce co kojarzy mu się z danym krajem, a uczestnicy z tego kraju musieli w ciągu dnia wyglądać i zachowywać się wedle wypisanych stereotypów. Następny, a dokładnie szesnasty dzień, był dniem LMO, czyli współpracy uczestników obozu z wybraną organizacją pozarządową. Organizacją tą była „Wspólnota Polska”, którego celem jest zespolenie wysiłków w umacnianiu więzi Polonii i Polaków zamieszkałych za granicą z Ojczyzną, jej językiem i kulturą oraz niesienie pomocy w zaspokajaniu różnorodnych potrzeb Rodaków rozsianych po świecie. Nasza obozowa młodzież przeprowadziła zajęcia z polskimi dziećmi z Białorusi. Po zapoznaniu się i przełamaniu pierwszych lodów dzieci miały za zadanie wypisać skojarzenia jakie nasuwają im się co do każdego z krajów uczestniczącego w Seminar Campie. Później przyszła pora na warsztaty taneczne, origami i naukę piosenki. Jednak głównym celem tego całego przedsięwzięcia było budowanie globalnej przyjaźni. Po wyczerpujących zajęciach przyszła pora na wizytę w planetarium, a następnie zwiedzanie olsztyńskiej Starówki i relaksujące chwile nad jednym z olsztyńskich jezior zajadając się grillowanymi kiełbaskami.

Następnego dnia spodziewaliśmy się wizyty sporej liczby gości, a to za sprawą OPEN DAY! Rodzice zapewnili nam pyszne jedzenie z grilla oraz niezliczone słodkości, odwiedziła nas także wymiana Polsko – Duńska i wiele innych osób z oddziału warszawskiego i łódzkiego. Mimo niesprzyjającej aury wszystko przebiegło pomyślnie. Gościom przedstawiliśmy kilka krótkich scenek na temat naszego życia na obozie, do tego doszły też oficjalne podziękowania od warszawskiego oddziału CISV oraz długo wyczekiwana konsumpcja. Nasi ukochani goście nas opuścili, a tak długo wyczekiwany deszcz przestał padać, jednak było go wystarczająco dużo by choć w niewielkim stopniu zrekompensować uczestnikom brak tak upragnionego przez nich basenu.

Kolejnego dnia uczestnicy zorganizowali Latino Night, czyli coś w rodzaju dyskoteki z latynoską muzyką, gdzie południowoamerykańska i hiszpańska część obozowiczów uczyła tańczyć Salsę. Było to już osiemnasty dzień naszego obozu i wszyscy zaczynali powoli odczuwać, że zbliża się on ku końcowi. W związku z tym ostatnie dni przebywały w bardzo miłej, melancholijnej atmosferze. Było to głownie wynikiem tego, że grupa uczestników okazała się bardzo dojrzałą grupą, gdzie wszyscy zżyli się ze sobą w jakimś stopniu. Ostatniego wieczoru przeprowadziliśmy pożegnalne activity, w którym nie odbyło się bez łez. Były to jednak łzy szczęścia przez, które każdy chciał podziękować za to wspólne doświadczenie.

Pożegnanie było bardzo wzruszające, jednak każdy opuszczając obóz mógł śmiało powiedzieć, że zyskał 26 nowych przyjaciół.

Zobacz zdjęcia z naszego programu!

 







Wszystkie prawa zastrzeżone dla CISV Polska